Powiedzmy, że od mojego powrotu do tego bloga miejsce miała rozgrzewka przed właściwą walką z kilogramami. To już na prawdę najwyższa pora na to, żeby poważnie zabrać się za odchudzanie. Najwyższa pora przestać szukać wymówek...
W ostatnim czasie mogę się pochwalić następującymi rzeczami:

  • staram się jeść mniej i nie podjadać między posiłkami, a zamiast bezsensownej kanapki, czy dodatkowej porcji obiadu lub ciasta wolę wybrać marchewkę :) Uwielbiam marchewki, więc szczególnie trudne to nie jest;
  • mniej słodzę - herbaty i tak nie słodzę od wielu lat, ale teraz uczę się pić mniej słodkie kakao i kawę zbożową. Kawę zwykłą ile słodziłam tyle słodzę, ale inaczej po prostu nie umiem:) Z resztą i tak piję ją raz na kilka dni, więc te dwie łyżeczki cukru to mała szkoda,
  • staram się ruszać - przez ostatnie dwa lata poza sezonem letnim mój styl życia jest bardzo leniwy i prawie zupełnie pozbawiony jakiejkolwiek aktywności, przez większość czasu siedzę i pracuję... Powoli staram się to zmieniać i trochę ćwiczyć - póki co bez porywania się na wielkie rzeczy. Wychodzę z założenia, że lepiej wdrażać aktywność fizyczną stopniowo, niż po tygodniu intensywnego treningu mieć wszystkiego dość.

Namawiam siostrę na wyjście dziś wieczorem na siłownię - niedaleko nas postawili jesienią taką siłownię na świeżym powietrzu i bardzo fajnie się na niej ćwiczy. Maksymalnie pół godzinki na dziś wystarczyłoby. Jeśli siostra nie da się namówić to wybieram się na długi i bardzo szybki spacer - dawno na takim nie byłam.

Jakby nie było aktywność dziś wieczorem będzie :)
Co na najbliższe dni?
  • jutro porządne ważenie i mierzenie włącznie z zapisaniem wyników do porównania na później;
  • zorientować się jaka jest moja dzienna kaloryczność posiłków, a jaka powinna być, żeby zacząć chudnąć na poziomie 0,5-1kg tygodniowo. Generalnie nie jestem zwolenniczką histerycznego liczenia kalorii, ale w tym wypadku nagnę trochę swoje reguły, żeby po prostu orientacyjnie określić o ile mniej powinnam jeść. W tym celu posłużę się założonym dawno temu kontem na stronie z tabelami kalorii. Zakładam, że okres obserwacji będzie trwać cały następny tydzień;
  • codziennie surowa marchewka :)