Po wczorajszym wpisie, w którym zaprezentowałam Wam swój jadłospis na oczyszczenie organizmu z toksyn przyszedł czas na podsumowanie efektów oczyszczania. Nie zanotowałam żadnych spektakularnych przemian. Szczęśliwie ominął mnie tzw. kryzys ozdrowieńczy, który wiele osób dopada ok. 3-4 dnia detoksu. Dlaczego mnie to ominęło? Prawdopodobną przyczyną było to, że swego rodzaju oczyszczanie organizmu rozpoczęłam już na początku stycznia. Już wyjaśniam.

Miałam takie postanowienie noworoczne, aby każdego miesiąca wprowadzić w swoim życiu jakąś zdrową zmianę. I tak w styczniu zrezygnowałam z kawy. Założenie było takie, że nie piję jej przez cały miesiąc, a później mogę do niej wrócić, jeśli będę miała taką ochotę. Na początku lutego skusiłam się na filiżankę kawy w towarzystwie mojej mamy. Efekt był fatalny - czułam się bardzo źle do końca dnia, bolała mnie głowa, czułam się roztrzęsiona, drżały mi mięśnie. Do tego nie mogłam zasnąć przez całą noc i cały kolejny dzień. Coś strasznego. Od tego czasu już nie piję kawy i wcale za nią nie tęsknię.

W lutym postanowiłam wyeliminować smażenie. Jak wiadomo smażenie na oleju jest niezdrowe i podczas podgrzewania oleju do wysokich temperatur powstaje szereg szkodliwych związków, które mogą mieć działanie kancerogenne. Dzięki temu wyzwaniu nauczyłam się "smażyć" cebulę i jajka bez użycia tłuszczu, przestałam podprażać ryż na oleju przed gotowaniem, kotlety i mięso wolałam upiec lub udusić na suchej patelni z ewentualnie małą ilością wody, żeby się nie przypaliły. Smażenia unikam do dziś dnia, chyba że akurat najdzie mnie ochota na naleśniki, które nie zawsze chcą wyjść bez choćby odrobiny tłuszczu.

W marcu odstawiłam mięso i na 31 dni zostałam wegetarianką. A właściwie na dłużej, bo pierwszy kawałek mięsa zjadłam dopiero 5 kwietnia podczas śniadania wielkanocnego. Miesięczna rezygnacja z mięsa nie była dla mnie trudna, bo od dawna za mięsem nie przepadam. Owszem lubię je zjeść od czasu do czasu, ale mnogość przepisów wegetariańskich i wegańskich jest dla mnie czymś fantastycznym i uwielbiam taką właśnie kuchnię. Jedyne z czym miałam mały problem to zupy gotowane bez wywaru mięsnego - na początku trudno mi było je doprawić. Teraz to już nie problem.

W kwietniu wciąż utrzymywałam moje postanowienia z poprzednich miesięcy (jedynie w okresie świąt jadłam trochę mięsa). Natomiast wyzwaniem konkretnie na ten miesiąc był właśnie 14 dniowy detoks, który przeprowadziłam od 14 do 27 kwietnia.

Kiedy detoks się skończył postanowiłam nadal pozostać na diecie wegetariańskiej, póki co bezterminowo. A wyzwaniem na maj jest 31 dni bez glutenu.

dieta warzywno owocowa

Oczyszczenie organizmu - efekt odchudzający

Mimo tego, że w oczyszczaniu nie chodzi konkretnie o utratę kilogramów, to nie da się jednak zupełnie pominąć tego faktu. Kiedyś czytałam nawet, że im bardziej człowiek jest zanieczyszczony tym więcej ma tkanki tłuszczowej, ponieważ organizm właśnie w ten sposób próbuje ratować nas przed szkodliwym wpływem toksyn. Nie potrafiąc ich wydalić upycha je w tłuszczu. Świetny wpis na ten temat znajduje się na akademii witalności, którą gorąco polecam. Tak więc jeśli masz problem ze zbyt dużą ilością tłuszczu, którego nie możesz się pozbyć stosując różnego rodzaju diety czy nawet ćwiczenia - może się okazać, że oczyszczając organizm z toksyn problem sam się rozwiąże.

Poniżej umieszczam tabelkę z moimi pomiarami wykonanymi pierwszego dnia detoksu i pierwszego dnia tuż po jego zakończeniu. W ostatniej kolumnie także spadek wagi i obwodów, jaki zanotowałam.

oczyszczenie organizmu efekt odchudzający

To są moje rezultaty. A w moim domu oczyszczanie przeprowadzały 4 osoby. Pełny detoks razem ze mną przeprowadzała mama, i ona schudła 4kg. Z kolei moja siostra i tata nie zdecydowali się na pełny detoks i do warzyw, które jadłyśmy my z mamą oni mogli spożywać dodatkowo kaszę jaglaną. Mieli więc taką dietę zasadotwórczą bardziej. Siostra dzięki temu schudła 3kg, a tata 8kg.

Niestety nikt poza mną nie mierzył się przed dietą, ale gołym okiem widać zmiany. Wystarczyło 14 dni i wszystkim nam wiszą spodnie, tata pozbył się ogromnego brzucha, z którym nie radziliśmy sobie całymi latami. Siostra jest zachwycona poprawą cery i zniknięciem sińców spod oczu.

Detoks - jakie efekty poza odchudzaniem?

Po kilku dniach na warzywach zaczęłam odnosić wrażenie, że mam ładniejszą buzię i oczy. Na samym początku miałam bardzo wysuszone i piekące usta, ale to minęło po jednym dniu bez konieczności używania żadnych specyfików. Przez cały czas detoksu miałam natomiast wielki problem z przesuszoną skórą na dłoniach. Skóra mnie bolała, pękała, była szorstka i ręce wyglądały okropnie. Nie mogłam sobie z tym zupełnie poradzić. Próbowałam sobie ulżyć smarując ręce olejem, masłem i robiąc okłady z siemienia lnianego. Trwało to praktycznie do samego końca detoksu. Mam wrażenie, że dopiero powrót kaszy jaglanej uratował sytuację (zapewne za sprawą krzemu, w który jest bogata).

Kop energetyczny to jeden z lepszych efektów, jaki dało oczyszczanie organizmu z toksyn. Co prawda robiłam się senna dość wcześnie, bo już ok. 21. Ale kiedy dzwonił mi budzik o godzinie 6 byłam cudownie wypoczęta i nie musiałam "dochodzić" do siebie przez kilka kolejnych minut. Poprawiła mi się koncentracja i nagle łatwiej było mi się zorganizować i skupić na pracy. Rozjaśnił mi się umysł i zaczęłam mieć głowę pełną pomysłów, które teraz powoli staram się wcielać w życie.

Był taki czas przed detoksem, że miałam pewną fiksację związaną z jedzeniem. Ciągle bałam się, że będę głodna. Wychodząc z domu zawsze musiałam coś zjeść, nawet jeśli jadłam zaledwie godzinę wcześniej. Na detoksie nauczyłam się, że można się najeść na długo prostymi potrawami. A w obliczu nagłego głodu wystarczy mieć przy sobie marchewkę. Wyluzowałam.

Jestem zachwycona swoimi nogami. Nigdy ich nie lubiłam. A teraz nie mogę się na nie napatrzeć :) Mimo tego, że dużo mi w udach nie ubyło odnoszę wrażenie, że moje nogi są dużo smuklejsze i bardziej zgrabne niż wcześniej. Zamierzam po pierwsze utrzymać ten efekt, a pod drugie jeszcze bardziej zmaksymalizować ich smukłość, dlatego od poniedziałku zaczynam je trenować. Wkrótce opowiem o szczegółach. I zrobiłam sobie wczoraj zdjęcia. Po 30 dniach treningu zrobię kolejne i na blogu zamieszczę to porównanie.

Kolejna pozytywna zmiana dotyczy brzucha. Przed detoksem był wypukły. Przez prawie cały czas diety oczyszczającej dokuczały mi wzdęcia i brzuch wyglądał jak balon. Teraz natomiast wszystko zeszło i brzuch jest cudownie płaski :) Teraz czas go pięknie wyćwiczyć i wymodelować. Za 30 dni pochwalę się efektami na zdjęciach.

Detoks - czy warto?

Powiem krótko: warto a nawet trzeba. To na prawdę jedna z lepszych rzeczy, jakie możemy dla siebie zrobić. Nasze ciało i zdrowie będą nam za to wdzięczne. Detoks to doskonała okazja do tego, żeby wsłuchać się w potrzeby własnego ciała. Jest to swego rodzaju duchowa przygoda. Ja zamierzam od teraz przeprowadzać detoks 2 razy w roku. Tak więc kolejna edycja już jesienią. Zapraszam do kontaktu osoby, które chciały by zmierzyć się z tym razem ze mną. Dajcie znać w komentarzach lub zostawcie swój adres e-mail, żebym mogła was powiadomić, kiedy zaplanuję detoks jesienny.

Wypełnij formularz poniżej

W podziękowaniu za zapis otrzymasz ode mnie krótki raport pod tytułem: "Najlepsze zioła oczyszczające organizm". I w odpowiednim momencie będę mogła poinformować Ciebie, kiedy planuję kolejne oczyszczanie organizmu, żebyś mogła mi towarzyszyć.

Zgadzam się z Polityką Prywatności