Właśnie skończyłam się zajadać placuszkami owsianymi i postanowiłam zamieścić tutaj przepis, a nóż ktoś też będzie chciał sobie zrobić, a ja nie chciałabym o nim zapomnieć.

Właściwie to miałam dziś pomysł na naleśniki owsiane z dynią. Ale, kiedy już miałam dodawać dynię ze słoika okazało się, że... śmierdzi. Do wywalenia. Kolejny słoik - to samo. Więcej słoików z dynią pasteryzowaną już nie mam.

Odechciało mi się od razu owsianych naleśników bez dyni. I błyskawicznie pojawił się nowy pomysł, żeby ciasto jeszcze trochę zagęścić i zrobić z tego placki. Zasmakowało i mi i reszcie rodziny, więc przepis trzeba zachować :)

Składniki:

ok 1-1,5 szklanki mąki pszennej
ok 2-3 szkl płatków owsianych
ok 0,5 l mleka
ok 3 łyżki cukru
opakowanie cukru waniliowego
opakowanie proszku do pieczenia
odrobina olejku pomarańczowego


Przygotowanie:

Płatki owsiane zmielić na mąkę. Wszystkie składniki wrzucić do miski i wymieszać mikserem dodając tyle wody, by swą konsystencją przypominało ciasto na gofry (lub ciut gęstsze). Łyżką nakładać na rozgrzaną patelnię z dodatkiem oleju. Podawać z dodatkami wedle uznania (dżemy, jogurty, twarożki, czy po prostu wielka szklana zimnego mleka).

U mnie na zdjęciu z marmoladą różaną. Dla tych, którzy mimo wszystko boją się smażyć placuszki na oleju propozycja, by użyć gofrownicy :) Sama mam zamiar tak zrobić przy kolejnej okazji.